Za Piotrem Bikontem i Robertem Makłowiczem można powtórzyć: Ekscentryczne, mroczne wnętrze dla amatorów klimatów fantasy, ale elegancko. Kuchnia bardzo dobra, polecamy zwłaszcza owoce morza. Rzeczywiście owoce morza i ryby są specjalnością lokalu. A wnętrze? Jedyne w swoim rodzaju. Przypomina ono kabinę zatopionego statku, gdzie zadomowiły się morskie stworzenia. I jak to w głębinie morskiej bywa, ma się wrażenie że panuje tutaj wszechogarniający spokój. Ale nie nuda. Jest to zatem dobry punkt, gdy chce się odpocząć od zgiełku i hałasu. Tutaj głosy mają bardziej łagodny charakter. Jak we wnętrzu wieloryba.
Klub Wieloryb in English | |