"A ja uważam,że w Gdańsku jest gdzie się bawić. I bardzo dobrze, że nie jest tak jak w Krakowie, gdzie obcokrajowcy chleją jak opętani i sikają na środku rynku. My jesteśmy Tójmiastem, jak sama nazwa wskazuje, można się bawić w każdym mieście w inny sposób. Gdańsk ma rewelacyjne kluby, takie jak CSG, Parlament, Miasto Aniołów, Barbados,Rock Cafe, Yesterday, czy Blaszany Bębenek. Po za tym ma niezliczenie wiele restauracyjek, pubów i kawiarenek, gdzie można siedzieć po zachodzie słońca. Turyści niemieccy to przeżytek, dziwię się, że rozmówca, który dokonał tego stwierdzenia, nie zauważył, że już mniej tu turystów niemieckich. A ceny!!!! Przepraszam, ale ceny w naszym mieście są zwyczajne, nie mają nic wspólnego z cenami dla Niemców. Ponadto ludzie siedzą wieczorami na plażach, gdzie przenosi się pewien procent nocnego życia. Dziwne, ale wieczorami na Starówce jest pełno ludzi i ogródki są zapełnione w naszym mieście. I nie lubię ludzi, którzy przysłowiowo, srają we własne gniazdo! Co z tego, że w Sopocie jest kilka klubów, a z naprawdę dobrym klimatem nie ma żadnego! Gdynia??? Takie same pustki.....jedynie można posiedzieć na Bulwarze, ale chyba tylko przy piwie, bo imprezowni tam żadnych poza okolicznościowymi! POMYŚLCIE LUDZIE, CO WYPISUJECIE ZA BZDURY!!!! " | domix 18.07.2010 Ocena 3/5 |