|
Pisząc o nocnym życiu Trójmiasta właściwie tak na wstępie warto by zauważyć, że termin ten na przykład w Gdańsku trzeba rozumieć inaczej niż w pozostałych polskich miastach. Jednakże absolutnie nie oznacza to, że chodzi się tutaj spać, gdy zaczyna się cisza nocna. Sęk tkwi w długości dnia. W letnie wieczory słońce nie zachodzi bowiem wcześniej niż mniej więcej koło godziny 22 i znów wschodzi gdy zabawa właśnie się rozkręciła. Fatalnie by było, gdyby tak krótko trwało nocne życie. Całe szczęście brak odpowiedniej ilości nocnych godzin w niczym nie przeszkadza niekończącej się imprezie. Trwa ona nie tylko po zmierzchu, ale też wtedy, gdy na zewnątrz jest już jasno. I ma to swój niepowtarzalny urok.
Standardy trójmiejskiego życia nocnego wyznacza wiele klubów i pubów. To w nich przy piwie, winie czy wodzie mineralnej w rytm fajnej muzyki można przeżyć niezapomniane chwile i nawiązać interesujące znajomości. Jedyne co musisz zrobić, to poddać się ich fali i nastawić się na pełen atrakcji wieczór, a także i noc. Teraz pytanie, gdzie iść? Różnorodność trójmiejskich lokali nawet najbardziej zdecydowanych może chwilowo zbić z tropu. Każde drzwi prowadzą do zupełnie innego, oryginalnego miejsca. I większość z nich ma wiele do zaoferowania. Interesujący w trójmiejskim clubbingu może być też brak jednego imprezowego centrum. Można bawić się zarówno na starym mieście w Gdańsku, na Monciaku w Sopocie, jak i w okolicach Skweru Kościuszki w Gdyni. Z pozoru może wydawać się to lekkim utrudnieniem, ale za to sprawia, że możesz wybierać, w którym z miast akurat chcesz się bawić i równie ciekawie spędzać noc.

Wizytę po lokalach, na dobry początek można zacząć od okolic gdańskiego Teatru Wybrzeże. Znajduje się tam choćby Kreska – z szerokim asortymentem drinków, klub Piękni, Młodzi i Bogaci – to dla fanów nowoczesnych brzmień, czy Cafe Apsinthe. Gdańsk pełen jest też restauracji, które warto odwiedzić by mieć siłę imprezę. Prawdziwa towarzyska uczta zaczyna się w Sopocie. Schodząc w dół ulicą Monte Cassino i skręcając nieco w prawo trafisz do Mandarynki – od wielu lat bardzo popularnego klubu w Sopocie. Na fajny koncert wybierz się do Papryki. Interesującym wyzwaniem jest też wizyta w jednym z licznych klubów położonych tuż nad samym morzem. Poczujesz się tam jak w centrum nocnego życia. Potem pozostaje już tylko wstąpić na szybkie śniadanie do Klubu Sanatorium.
Nocne życie w Trójmieście z pewnością wyda Ci się perfekcyjne gdyż zaoferuje zawsze to, czego oczekujesz. Z nieskończonej ilości pubów i lokali wystarczy wybrać tylko miejsce, które najbardziej Ci odpowiada. To sprawi, że wspomnienia z Trójmiasta będą jeszcze bardziej słoneczne. Trójmiasto czeka i chce zabrać Cię na imprezę. Teraz nadszedł czas na party – nie spóźnij się!
| | | |
 |  | "W gdańsku nie ma nie tylko nocnego życia ale i zwykłego codziennego życia w centrum czyli na głównym mieście. Gdańsk nastawił się na niemieckich turystów, którzy mogą wydać dużo pieniędzy, a dla swoich mieszkańców nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Nadymany, burżujski klimat tego miejsca sprawia, że świeci ono pustkami. Jeśli ktoś pisze o mnogości klubów to wydaje się to być śmieszne. Gdańsk powinien wziąć przykład z innych polskich miast jak Kraków, Poznań czy Wrocław gdzie zawsze jest co robić na Rynku.
Gdańskie Główne Miasto- luksusowy twór bez życia." | Łukasz 07.03.2010 Ocena 1/5 |
 |  | "huje z was
" | adrian 24.02.2010 Ocena 1/5 |
 |  | "W Gdansku brakuje nocnego zycia i to jest jeden minus tego miasta.Ludzie ktorzy tu przyjezdzaja na wakacje niestety nie maja sie gdzie wyszalec po calodziennym zwiedzaniu i leniuchowaniu na plazy jak pogoda dopisze....." | beata 05.01.2010 Ocena 3/5 |
 |  | "Niestety, stwierdzenia zawarte w powyższej wypowiedzi nie są prawdziwe. Zapraszam do dyskusji na: http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7137584,Jak_ozywic_gdanska_strefe_prestizu.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=4806908" | Marek 13.10.2009 Ocena 1/5 |
| |